W drodze powrotnej z pracy do domu złapał mnie deszcz. Rozmawiałam przez telefon, więc wielkie lodowate krople wpadały mi do rękawa kurtki, powodując dreszcze idące w dół kręgosłupa.
Po drodze z przystanku do domu zastanawiałam się, jak Nordinho będzie zapatrywał się na spacer w taką pogodę. Wczoraj dał wyraz swej nonszalancji wobec panujących warunków atmosferycznych wbiegając do kanałku burzowego jakby był środek lata, i zanurzając się po łokcie w wodzie o iście styczniowej temparaturze. Wszystko po to, by przywitać się z 4-miesięczną suczką bernenką, słodką i równie zainteresowaną nawiązaniem nowej znajomości.
